Larisa
22 maja 2010, 00:29

rozdzielając pracę od uczuć. rzadko spotykam na swej drodze kogoś kto by mnie zainteresował. kto podjąłby mojej gry. analizy. macanek słownych. kogoś kto nie uciekłby.
zawsze starałam się wydłużyć ten moment flirtu. fascynacji. ekscytacji. kiedy słowa doprowadzają do szaleństw. przelotne muśnięcie dłonią wprawia w drżenie. kiedy nie wiemy czego możemy się po sobie spodziewać. i tym samym jesteśmy zdolni do robienia rzeczy, które nie miałyby racji bytu w późniejszej znajomości.
nie wierzę w trwałe związki. takie, które się nie wypalają. dlatego robię to co robię.
jestem graczem. zadzieram. intryguję. nęcę.
Chcę wyjechać z tej ruiny. złomowiska zwanego miastem Barnauł.
Wykonuję telefony. choć na kilka dni. choć na weekend.

Kivlov
19 maja 2010, 21:31

Rozwalony na fotelu, pije Jacka Danielsa. Muzyka z winyla powoli rozlewa się po mieszkaniu. Minęło trochę czasu od mojego ostatniego spotkania z Larisą, ale wciąż czuje tutaj jej obecność...zostawiła u mnie pończochy, które wciąż wiszą w mojej łazience, na stoliku koło łóżka leży jej czarny koronkowy stanik. Czarująca kocica chodzi gdzieś swoimi drogami.

Sprawa z Borysem chwilowo przycichła, ale nie ufam mu. Trzeba będzie coś z tym zrobić.

Jest prawie 22. Nie mam dzisiaj żadnej roboty do załatwienia. To jeden z tych dni kiedy człowiek nie ma co ze sobą zrobić. Idę się poszwędać po ulicach. Ubieram płaszcz i wychodzę.





oświadczamy, że wszystkie zarówno zdarzenia oraz postacie występujące
w historii jak i cała historia jest fikcją literacką

Archiwum

2010
maj

2009
kwiecień
marzec
luty
styczeń

2008
czerwiec
maj
kwiecień
marzec

Linki

marcinsobon.pl
photoblog.pl/rysunkowo

statystyka
copyright(c) 2009 za-zakretem.pl
Larisa,Kivlov